Wokalista R.E.M. opowiada o piosence, która odmieniła jego życie i jak mu się to podobało.
Michel Stipe wraz z R.E.M. przez całe lata 80. zdobywali coraz większą popularność, ale to dopiero przebój „Losing My Religion” z 1991 roku wywindował ich na szczyty popularności.
W wywiadzie dla „Broken Record Podcast” Stipe przyznał:
Zawsze chciałem być sławny, ale nie wiedziałem, z czym to się wiąże. Kiedy „Losing My Religion” stało się hitem przestałem być rozpoznawany tylko przez ludzi w moim wieku, którzy słuchają określonej muzyki, a stałem się szalenie sławny. Nie mogłem wyjść na ulicę. Nie przeszkadzało mi to, było to poniekąd urocze. „Losing My Religion” wszystko zmieniło. Dzisiaj miło być znowu anonimowym. W metrze nikt mnie nie rozpoznaje. Ludzie przed trzydziestką nawet na mnie nie spoglądają. Widzą we mnie tylko jakiegoś starca. Dobrze mi z tym.
W latach 90. „Losing My Religion” grany był w każdej rozgłośni. A inspirowany filmem „Ofiarowanie” Tarkowskiego klip puszczało MTV.
Po serii gigantycznych sukcesów R.E.M. zawiesił działalność w 2011 roku.