Brian „Head” Welch opuścił skład zespołu Korn w 2005 roku, kiedy się nawrócił na chrześcijaństwo. Jednak w 2013 roku powrócił do zespołu. Dziś twierdzi, że stoi za tym sam Bóg.
W wywiadzie dla „Matt’s Movie Reviews” tak Head opowiada o swoim powrocie:
Chrześcijaństwo się zmieniło. Wcześniej mówiono, że trzeba odciąć się od zespołu, od muzyki. W Ameryce jeszcze kilka dekad temu ludzie postrzegali chrześcijan jak Neda Flandersa z „Simpsonów” – denerwujące osoby, które uważają, że są świętsze od pozostałych, którzy pójdą do piekła. Dziś nie oceniasz tak innych. Dlatego uważam, że Bóg wezwał mnie z powrotem do zespołu, bo odmienił jaki naprawdę jest Jezus. Pokazał prawdziwą wiarę i to, że naprawdę akceptuje każdego – każdy jest u niego mile widziany. Cieszę się, że mogę być tego częścią.
%%REKLAMA%%
Korn pracuje nad nowym albumem. Kilka miesięcy temu Head w wywiadzie dla SiriusXM powiedział:
Nie widziałem tak ciężko pracującego Jonathana od czasu nagrań płyty „Untouchables” z 2002 roku. On oczywiście zawsze jest zaangażowany, nie zrozum mnie źle, ale teraz to inna energia, ponieważ przeszedł sporo w ubiegłym roku. Ma czas i siłę, a jednocześnie cały czas odczuwa ból, dlatego wziął się za to z pełną mocą. To coś wyjątkowego.
Data premiery płyty nie jest jeszcze znana.
rf