Tworzenie płyty zespołu Tool to skomplikowany proces. Jaki etap stwarza członkom zespołu najwięcej trudności?
Zespół Tool od pewnego czasu pracuje nad nowym albumem studyjnym. Jednak w przypadku tego zespołu tworzenie płyty to żmudny i skomplikowany proces. Na czym on polega?
Basista Justin Chancellor w wywiadzie dla “Summa Inferno” przyznał, że grupa ma już pomysły na nową płytę a przez najbliższe miesiące będzie nad nimi pracować w studiu. Na czym polega problem?
Justin mówi:
Ten proces ma wiele etapów. Wiele z nich jest normalnych – jeśli jakiś pomysł nam się podoba to go zapisujemy. Ale cała trudność pojawia się, gdy się spotykamy i podejmujemy decyzję, co z tym zrobić. Robi się nieco matematycznie, jak w szkole. Mamy tablicę z numerami i trzeba podjąć decyzję. Tego etapu jeszcze nie zaczęliśmy ale zamierzamy się za niego zabrać wkrótce. Wiosną spędzimy kilka miesięcy na porządkowaniu naszych pomysłów. Wiemy już, które nam się podobają. Mamy sporo dobrego materiału. Teraz z każdym pomysłem trzeba się zmierzyć zanim przejdzie do kolejnego etapu. A potem trzeba je nagrać, co jest zupełnie inną sprawą. To niemal jak ciąża. W studiu trzeba podjąć ostateczną decyzję, jak to zagrać i jak to ma brzmieć. Bardzo delikatna sprawa. Nic dziwnego, że nam to tak długo zajmuje.
Justin przyznał też, że Tool rozważa wydanie singla lub płyty EP zamiast całego albumu, co mogłoby przyspieszyć cały proces.
Tool zawsze słynął z tego, że do swoich albumów podchodził całościowo. Nie tylko muzyka, ale często wyrafinowana oprawa graficzna płyty, stanowiły całość. Z drugiej strony praca nad płytami zajmuje zespołowi coraz więcej czasu. Na „Fear Inoculum” z 2019 roku trzeba było czekać aż 13 lat.