terazmuzyka.pl
Newsy 2139V  
mg | 9 grudnia 2018
27

Steve Harris ocenia albumy Iron Maiden nagrane z Blaze'em Bayleyem

Płyty „The X Factor” i „Virtual XI”, które początkowo nie spotkały się z pozytywnym przyjęciem fanów, po latach zaczynają spotykać się z coraz większym uznaniem. Steve Harris to przewidział.

Blaze Bayley był wokalistą Iron Maiden w latach 1994-1999, ale w tamtym okresie nie został specjalnie doceniony – zarówno przez fanów, którym brakowało Bruce’a Dickinsona, jak i krytyków, którzy umiarkowanie pozytywnie wypowiadali się o płytach „The X Factor” i „Virtual XI”. Co jednak ciekawe, po dwudziestu latach od ich publikacji uważane są przez wielu fanów zespołu za przynajmniej bardzo dobre, a okres „panowania” Bayleya oceniany jest obecnie zdecydowanie lepiej, niż w latach 90.

Bruce Dickinson (Iron Maiden) nie przejmuje się Brexitem

Temat płyty „The X Factor” poruszył niedawno Chris Jericho, który powiedział, że wydawnictwo jest jednym z dwóch jego ulubionych nagranych przez Iron Maiden. Do tej wypowiedzi postanowił odnieść się Steve Harris:

Bardzo lubię ten album. Jest dla mnie bardzo osobisty. Pamiętam, że powiedziałem kiedyś, że albumy nagrane z Blaze’em zostaną docenione dopiero w przyszłości. I tak się właśnie dzieje. Ludzie zaczynają doceniać je dopiero teraz. A moim zdaniem to były cholernie dobre płyty. To był okres, który w mojej opinii przyniósł nam naprawdę wiele pozytywnych rzeczy.

Muzyk wspomniał również, że każdy zespół – również Iron Maiden – miał i wciąż ma swoje lepsze i gorsze okresy:

Każdy zespół ma wzloty i upadki, niezależnie od tego, czy jest w nim Bruce czy nie. Tak to już jest. Trzeba umieć trzymać się na fali. Obecnie jesteśmy na samym jej szczycie, co jest fantastyczne, ale nigdy nie wiadomo, co czai się za rogiem.

Po Bayleyu do zespołu Iron Maiden powrócił Bruce Dickinson i współtworzy go aż po dziś dzień. Warto wspomnieć, że utwór „Sign Of The Cross” pochodzący z płyty „The X Factor” znalazł się na setliście przygotowanej w związku z trasą „Legacy Of The Beast”, co najlepiej dowodzi, że ten okres z funkcjonowania zespołu jest dla muzyków niezwykle istotny.

Blaze Bayley po opuszczeniu Iron Maiden skupił się na karierze solowej.

 

Komentarze (27)
Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
kadakrystian dodano: 09.12.2018, 13:38 #1
X Factor to jeden z najlepszych albumów IRON MAIDEN. Blaze sprawdził się na tej płycie i barwa jego głosu bardziej tam pasuje niż Bruce'a.
Virtual XI to z kolei jedna z najsłabszych płyt.
X Factor był moją pierwszą płytą (kasetą właściwie) IRONÓW jaką przesłuchałem w życiu bo tylko ta była w Bibliotece do wypożyczenia w tym czasie (końcówka lat 90) i do dziś świetnie się jej słucha! Edytowano 2 razy. Ostatnio: 09.12.2018, 13:42
Pokaż odpowiedzi (3)
Sebek [81.190.***.***] dodano: 09.12.2018, 14:35 #5
Prawdopodobnie przemawia przez Ciebie sentyment, a nie obiektywizm. Z drugiej jednak strony de gustibus non disputandum est. Mnie osobiście dziesiątka nie specjalnie leży, a mam wszystkie płyty Ironów. Ciężko też wskazać tę najlepszą, ale ogólnie pierwsze siedem to klasyka - na nich się wychowałem (jak pierwszy raz ich usłyszałem mieli na koncie 6 płyt. I to też może być sentyment. Ja bardziej wolę wskazywać świetne numery na poszczególnych krążkach.
realista [87.205.***.***] dodano: 09.12.2018, 18:35 #6
Ja też się zgadzam że jest to jeden z ich najlepszych albumów. W moim przypadku opinia jest raczej obiektywna bo zaczynałem od f o d potem wałkowałem b n w i d o d. No i nadszedł czas na x factor którego kumple metale mi odradzali uznając jako przymulający. po 2 przesłuchaniach stwierdziłem to samo ale mając więcej czasu i w totalnej ciszy przesłuchałem go i coś zaskoczyło. Dodam że miałem wtedy lekką depresję a album sam w sobie jest depresyjny mimo że dosyć dynamiczny jak na ten klimat co nadaje mu dodatkowego uroku. Słuchałem go około półtorej roku codziennie po tym czasie ( co chyba jest normalne) przejadł mi się totalnie z całym heavy metalem. Jak na moje album odrobinę experymentalny w mocno pozytywnym tego słowa znaczeniu i pokazał oblicze ironów szukających nowych ścieżek w muzyce czego niestety zaprzestali od płyty amolad. od tamtego czasu z sentymentu zapoznaję się z nowymi wydawnictwami ale to już nie jest to i rzadko słucham. Co do virtuala średniak pół na pół piosnek się broni.

TransRebel [93.176.***.***] dodano: 09.12.2018, 19:29 #7
To byl swietny okres,pamietam koncert w 98 w Katowicach i nasze spotkanie z zespolem przed jeszcze Hotelem Warszawa,nie pamietam by ktos narzekal na te plyty,byly swietne ale i tak najlepszy track to byl Virus ze skladanki.
FOK [5.173.***.***] dodano: 09.12.2018, 19:57 #8
The X Factor w cale nie był taki zły. Natomiast Virtual XI już niestety tak.
Pokaż odpowiedzi (1)
FOK [5.173.***.***] dodano: 09.12.2018, 19:59 #10
The X Factor w cale nie był taki zły. Natomiast Virtual XI już niestety tak.
Choogall [84.38.***.***] dodano: 09.12.2018, 20:17 #11
The X Factor to świetna progresywną płyta.Gdyby została wydana pod innym szyldem niż Iron Maiden od razu zyskalaby uznanie krytyków i słuchaczy.Maideni nigdy wczesniej nie grali tak mrocznie.Płyta jest wolna ciężka i ,,duszna" i chyba nie tego oczekiwali fani.Dla mnie mocna pozycja w dyskografii.Natomiast tak jak inni komentujący post stwierdzili Virtual XI jest zdecydowanie słabsza.Po ambitnej ,złożonej X ,XI robi wrażenie płyty .......nieco banalnej.Ale i tak ją lubię!
fred [31.0.***.***] dodano: 09.12.2018, 21:03 #12
Blaze Bayley dołączył do zespołu w najgorszym możliwym momencie. Ciężkie granie było wówczas w odwrocie od mainstreamu, a sam zespół był jeszcze niesiony na fali sukcesu kultowego "Fear of the Dark". Cokolwiek by nie spłodzili, to i tak nie dorównaliby popularnością wcześniejszej płycie. Zarówno "The X Factor" jak i "Virtual XI" są - rzemieślniczo - dobrymi wydawnictwami i nie zaniżają poziomu płytowego dorobku Żelaznej Dziewicy. Są świadectwami swoich czasów - tak się właśnie grało Heavy Metal na przełomie wieków. Słychać na nich chęć ucieczki w progresywnym kierunku. Jestem pewien, że kolejną płytą Iron-ów z Blaze-m byłby koncept album z rozbudowanymi partiami wokalu w utworach (coś jak "Clansman").
Pomimo wszystko, dobrze się stało, tak jak się stało: Bailey zakończył współpracę z zespołem, powrócił Dickinson i popełnili genialny "Brave New World" - pozamiatali... tą płytą przyćmili dwie wcześniejsze.
Pokaż odpowiedzi (1)
Longinus dodano: 09.12.2018, 21:26 #14
W roku premiery NIENAWIDZIŁEM TXF! Po 24 latach sądzę, że to jedna z najciekawszych i najbardziej przemyślanych płyt Maiden. Oczywiście, nie jest ona pozbawiona wpadek i niedociągnięć. Jest to album wymagający, przeznaczony dla refleksyjnego odbiorcy. Polecam!
Black Ankhor [188.146.***.***] dodano: 09.12.2018, 22:34 #15
X-factor w istocie był świetnym albumem, dość "ciemnym", którego kontynuację osobiscie dostrzegam w A matter of life and death.
Natomiast Virtual 11 był bardziej dopasowany do stylu Blaze 'a, bardziej w jego tonacji. Lightning strikes twice jest utworem, którego Bruce raczej by nie pociągnął że względu na rytmikę słów. Warto wspomnieć też doskonały Clansman, czy też Como estais amigos? A także wiele innych utworów, jak choćby Don't łóżko the eyes of
Black Ankhor [188.146.***.***] dodano: 09.12.2018, 22:37 #16
X-factor w istocie był świetnym albumem, dość "ciemnym", którego kontynuację osobiscie dostrzegam w A matter of life and death.
Natomiast Virtual 11 był bardziej dopasowany do stylu Blaze 'a, bardziej w jego tonacji. Lightning strikes twice jest utworem, którego Bruce raczej by nie pociągnął że względu na rytmikę słów. Warto wspomnieć też doskonały Clansman, czy też Como estais amigos? A także wiele innych utworów, jak choćby Don't look the eyes of a stranger, który klimatem mi pasuje do Killers. Poza głosem Blaze'a słychać też większą dojrzałość muzyczną, która nadała nowy kierunek muzyce Maiden. To dobra plyta, która ma swoje miejsce w rozwoju zespołu.
Pokaż odpowiedzi (1)
fsfsf [178.235.***.***] dodano: 09.12.2018, 23:10 #18
sfsfsf
Longinus dodano: 10.12.2018, 10:23 #19
Bądźcie konkretni, nie jakieś grafomańskie wygłupy jak powyżej. Jeszcze warto zauważyć, iż TXF zapoczątkował w IM okres, kiedy na płytach zaczął dominować pewien dość posępny liryzm i umiejętne budowanie atmosfery. AMOLAD to doskonały przykład rozwinięcia tej konwencji, poza kompozycją Different World - dość szablonową i wtórną, całość jak dla mnie - piękna płyta.
wartownick [82.5.***.***] dodano: 10.12.2018, 14:15 #20
do autora: na ostatniej trasie grali też Clsnsman z XI. Kto był to wie.
Pokaż odpowiedzi (1)
Łukasz [5.173.***.***] dodano: 14.12.2018, 01:51 #22
No przecież Virtual od samego początku to był konkret a kawałek Futureal to 200% Maiden na start.

Ale fakt - X Factor w pełni dotarł do głębin moich zwojów mózgowych jakieś 10 lat temu - i nie mogło być inaczej po tym, jak na Torwarze usłyszałem masakrę wokalną którą Blaze zafundował podczas Heaven Can Wait - oj to było najdelikatniej mówiąc STRASZNE przeżycie... Uśmiech))
Longinus dodano: 14.12.2018, 10:08 #23
Te albumy zawsze będą budzić kontrowersje, sam IM przez wielu uważany jest za swego rodzaju amonit heavy metalu, skamielinę. Obiektywnie rzecz biorąc - trochę racji w tym jest.
Dundersztyc [37.249.***.***] dodano: 15.12.2018, 10:14 #24
Virtual XI to płyta całkowicie pozbawiona zalet. Wszystko w niej jest w złym guście. Od okładki poczynając, na fatalnym, geriatrycznym pozbawionym jaj brzmieniu kończąc. Ta płyta dla mnie nie istnieje
Pokaż odpowiedzi (1)
Roman [94.254.***.***] dodano: 30.12.2018, 16:51 #26
Krótko. X - dobry album. Od samego początku mi się podobał.
XI - najsłabsza płyta IM, nigdy mi się nie podobała.
Astro72 [5.173.***.***] dodano: 31.12.2018, 02:39 #27
Te płyty to prawdziwy syf i tataraki.Nigdy prawie do nich nie wracałem.Może jeszcze da się posłuchać Futureal z virtual XI i to w zasadzie wszystko.Potworna powtarzalność i brak polotu.Brak pomysłu i zupełnie nie przemawia do mnie ględzenie Harrisa, że fani docenią ją po latach.Nie doceniam bo nie ma czego.Byłem bardzo zawiedziony tymi płytami.The number of the beast, powerslave i killers to jest prawdziwy iron z powerem.Reszta to zjadanie ogona.
Komentarze (27 opinii) Skomentuj
Zobacz także
Newsy 146V  
0

Nocny Kochanek uczci Record Store Day

rf | fot. Wacław Szacyło | 19 marca 2019
Newsy 1170V  
1

Najlepiej sprzedające się albumy 2018 [LISTA]

rf | fot. Marco Verch | 18 marca 2019
Newsy 350V  
1

Beastie Boys powrócą na scenę

rf | 18 marca 2019
Newsy 1406V  
© 2013-2019 Advertigo S.A. All rights reserved
Projekt i realizacja: F3 Group